Opole 46-020

Ulica: Władysława Reymonta 14/5

Województwo: Opolskie

Telefon: 502203626

Mail: biuro@jpkancelarie.pl

Nip: 7543174239

©2018 by Jabłoński & Podstawka Kancelarie Prawne sp z o.o.

  • JPKancelarie

Kredyty frankowe

Aktualizacja: 7 dni temu


Co prawda dni, w których kredyty frankowe były udzielane powszechnie i bez wygórowanych wymagań już dawno minęły jednak to najbliższe lata mogą przysporzyć kredytobiorcom i prawdopodobnie też bankom wiele problemów. Jak się okazuje wielu spośród naszych klientów nie do końca sobie zdaje sprawę z tego jaki kredyt frankowy zaciągnęli a wnioski jakie pokazujemy po analizie umowy kredytowej wprawiają ich w osłupienie. Dlaczego? Zacznijmy od początku.

W prowadzonych rozmowach większość osób mówi nam, że nie chciało kredytu frankowego, ale zostali do tego namówieni przez doradcę. Miało być oczywiście taniej i bezpieczniej. Wiele z tych osób wskazuje, że po prostu zaufało doradcy, bo kto będzie się znał lepiej na finansach niż osoba występująca jako pracownik wyspecjalizowanej w tej dziedzinie instytucji. Jaki jest tego efekt?

Taki, że kredyty frankowe tak naprawdę w ogóle nie są w franku szwajcarskim (CHF) jest to zbiór wielu różnych produktów bankowych o zbiorczej nazwie. Były to na przykład kredyty denominowane do CHF, indeksowane do CHF lub kredyty walutowe w CHF. Dlatego określenie kredyt frankowy może wskazywać na kilka różnych rozwiązań w zależności również od tego w jakim banku kredyt był udzielany.

Jednym z najczęstszych rozwiązań był kredyt złotówkowy denominowany do franka szwajcarskiego co oznacza, że kredyt zazwyczaj był w złotówce a jego wartość była określana jako równowartość określonej na początku umowy ilości franków szwajcarskich.

Przykład:

Bierzemy “kredyt frankowy” na kwotę 400 000 zł w 2008 roku na zakup wymarzonego mieszkania. Kwotę tą instytucja finansująca przelicza na ok 190 000 CHF. Oczywiście chcieliśmy spłacić uczciwie kwotę jaką otrzymaliśmy z dodatkowymi kosztami prowizjami itp.

Okazuje się jednak i to właśnie wywołuje najczęściej niedowierzanie u naszych klientów, że do spłaty nie jest 400 000 zł tylko równowartość tych 190 000 CHF, czyli po dzisiejszym kursie ok 722 000 zł plus oczywiście odsetki i koszty. Równie dobrze można byłoby zastosować inny miernik wartości jak chociażby aktualna wartość złota czy kurs Bitcoina. Najprawdopodobniej instytucje finansujące udzieliłyby takiego kredytu tylko w takiej samej sytuacji jak z CHF, czyli w czasie, gdy ta wartość byłaby na wyjątkowo niskim poziomie i z bardzo dużym prawdopodobieństwem, że kurs wzrośnie.

W tym miejscu należy przypomnieć, że zazwyczaj zobowiązania w Polsce spłacane są w kolejności koszty, odsetki, należność, czyli w wielu przypadkach kwota należności głównej od której naliczane są odsetki spłacana jest dopiero na końcu. Co za tym idzie może się zdarzyć, że mimo wieloletniego spłacania kredytu nadal mamy do oddania więcej niż pożyczyliśmy!

Dodatkowo, wzięliśmy przecież kredyt frankowy więc powinniśmy go spłacać we franku szwajcarskim. Co oznacza, że bank ma za nas kupić za równowartość naszych wpłaconych złotówek odpowiednią ilość CHF. Jak się nietrudno domyślić banki nie robią tego bez pobierania opłat.

Czy w takim razie jesteśmy na straconej pozycji i już nic nie da się zrobić?

Oczywiście i z całą pewnością - NIE!

Co w takim razie możemy zrobić z taką umową kredytową?

Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ każdy bank miał swoje umowy kredytów frankowych, mało tego czasem w jednym banku istniało kilka wersji podobnych umów stosowanych w tym samym okresie. Najlepiej oczywiście udać się do Kancelarii specjalizującej się w podobnych sprawach jednak przedtem warto zwrócić uwagę na to co możemy uzyskać.

Czy raz podpisana umowa kredytowa nie może być zmieniona?

Oczywiście ze nie. Podpisanie umowy kredytowej nie skazuje nas na godzenie się z często wymuszonymi lub bezprawnymi warunkami!

W doniesieniach medialnych w temacie kredytów frankowych najczęstszej powtarzanym słowem jest spread ale czy tak naprawdę wiemy co to jest?

Różnice kursowe, czyli co to są te spready

Spread to w uproszczeniu różnica między ceną kupna a ceną sprzedaży waluty. Zazwyczaj udzielając kredytu frankowego bank przelicza kredyt po kursie kupna (niższym) waluty kredytu, natomiast przy każdej spłacie bierze pod uwagę kurs sprzedaży (wyższy) tej waluty co oczywiście stanowi dodatkowy zysk dla banku.

W ostatnich latach banki umożliwiły dokonywanie płatności w CHF, nie zmienia to jednak faktu, że bank pożyczył złotówkę po niskim kursie a potem uzyskuje od klienta drogiego franka.

Czy w takim razie jesteśmy skazani na kurs waluty narzucony przez bank? Co w przypadku, gdy spłaciliśmy już wiele rat po niekorzystnym kursie czy muszę się pogodzić z tym? czy da się jeszcze coś zrobić?

W tej sytuacji nie wszystko stracone. W wielu analizowanych umowach udaje się odzyskać niezasadnie pobrane z tego tytułu różnice co czasem stanowiło nawet kwotę 60 000 zł !

Większość Klientów jednak idzie dalej i jak pokazuje nasza praktyka i polskie orzecznictwo często opłaca się wnieść pozew o częściowe unieważnienie umowy kredytowej i zwrot kwot pobranych przez zastosowanie niekorzystnego indeksowania zadłużenia lub o całkowite unieważnienie umowy kredytowej. To ostatnie nie w każdym przypadku jest dobrym rozwiązaniem, dlatego warto poradzić się specjalizującej się w tej tematyce Kancelarii.

Zaobserwowaliśmy również, że oczywiście w każdej umowie frankowej było wskazane oprocentowanie kredytu jednak co ciekawe rzadko było precyzyjnie określone od czego to oprocentowanie miało być naliczane! Większość Klientów mylnie myślało, że od kwoty wypłaconej przez bank, a jak się okazywało najczęściej oprocentowanie było liczone od wykreowanej przez bank wirtualnej wartości franka szwajcarskiego przez co zdarzało, że kredyt opiewał na kwotę dwukrotnie wyższą niż kwota faktycznie przekazana kredytobiorcy.

W wielu umowach mamy też do czynienia z zapisami niedozwolonymi zwanymi też klauzulami abuzywnymi. Co ciekawe wiele nieuczciwych postanowień było przez banki stosowane mimo, wpisania do ogólnodostępnego rejestru klauzul niedozwolonych prowadzonego przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Ostatnią kwestią wartą uwagi są obowiązkowe ubezpieczenia do kredytów frankowych. W wielu przypadkach okazywało się, że sprzedany razem z kredytem frankowym ubezpieczenie to tak naprawdę ukryta prowizja, ponieważ nie było takiej możliwości, aby zdarzenie objęte ubezpieczeniem się wydarzyło. Co za tym idzie oczywiście kwoty pobrane z tego tytułu można obniżyć albo w całości odzyskać.

Reasumując

Kwestia kredytów frankowych jest bardzo skomplikowaną materią i wymaga szczegółowej analizy dokumentacji ze względu na wiele wzorów umów, które były stosowane. Najlepiej zwrócić się do Kancelarii specjalizującej się w tej tematyce